Procesy uczenia się
Bezskuteczność powtarzania

Bezskuteczność powtarzania

Bezskuteczność samego powtarzania wykazuje Thorndike za pomocą eksperymentu, który nazywa "powtórzeniem sytuacji". Sens i technikę eksperymentu najlepiej wyjaśni przykład. Autor każe osobom badanym rysować z zamkniętymi oczami odcinki o danych długościach (określonych np. w pewnej ilości centymetrów). Długości tych jest kilka, powracają one jednak ciągle w przypadkowym porządku. Ponieważ osoba badana ma oczy zamknięte, nie może kontrolować swoich wyczynów, a także i sam eksperymentator nie wypowiada od siebie o nich badanemu żadnej oceny. Po wykonaniu pewnej ilości prób okazuje się, że jakkolwiek długość narysowanych odcinków, usiłujących odtworzyć żądaną wielkość, zmienia się od wyczynu do wyczynu, to przecież pewne długości pojawiają się częściej niż inne. Otóż, twierdzi Thorndike, jeżeli prawo częstości jest prawdziwe, to reakcje, powtarzające się najczęściej, powinny by rugować reakcje rzadsze tak, że przy dalszym kontynuowaniu powinny one jeszcze zwiększyć swoją częstość i wyrugować całkowicie reakcje rzadsze. Tymczasem eksperyment wykazuje, że reakcje, które były najczęstsze, dajmy na to w próbach od 11 do 40, nie pozostają najczęstszymi w próbach od 71 do 100. Tak zatem eksperyment świadczy przeciwko prawu częstości. Skoro Thorndike odrzuca tłumaczenie uczenia się szczurów w labiryncie i kotów w klatce na podstawie prawa częstości, a jasne jest, iż prawo świeżości mogłoby być traktowane jedynie jako źródło pomocnicze, to nasuwa się pytanie, w jaki sposób on sam tłumaczy w tym przypadku proces uczenia się.

koparko ładowarki inhalatory Gry hazardowe na pieniądze

 
konkursy Play yerba mate